Samolot i tak musi wrócić do bazy — pusty, jeśli nie wracasz nim Ty. Dlatego powrót podnosi rachunek o 0–69 %, a nie o sto. Ile dokładnie, decyduje to, gdzie maszyna akurat stoi — nie długość Twojej trasy.
Gdy maszyna stoi na innym lotnisku, dochodzi przelot pozycjonujący. Dlatego ta sama trasa może mieć różną cenę w różnych dniach.
Przykładowy układ odcinków. Pozycjonowanie zależy od dostępnego samolotu.
Warszawa – Nicea: 1393 km, 2:06 bloku. Klasa „Odrzutowce średnie”. Na czerwono odcinki, w których siedzisz Ty; obrysem — te, które samolot leci pusty i które i tak są w rachunku. Szerokość paska to czas — dolot z Mediolanu jest krótszy niż Twój lot.
Najlepszy przypadek: żadnego dolotu. Zdarza się wtedy, gdy operator ma tu bazę albo maszyna właśnie tu skończyła poprzedni lot.
50 % godzin z pasażerami2 odcinki · razem 4:12
Samolot zawozi Cię i wraca pusty do bazy. Płacisz za dwa odcinki, siedzisz w jednym.
100 % godzin z pasażerami2 odcinki · razem 4:12
Samolot czeka na miejscu i wraca z Tobą. Te same dwa odcinki — ale w obu ktoś siedzi. Tu powrót nie kosztuje nic ponad lot w jedną stronę.
Powrót kosztuje tu 1,00 × tyle co lot w jedną stronę — w godzinach lotu.
Przypadek częstszy: maszyna musi najpierw dolecieć pusta, a po wysadzeniu wrócić do swojej bazy. Dolot i powrót są w rachunku, choć nikt w nich nie siedzi.
46 % godzin z pasażerami3 odcinki · razem 4:36
Trzy odcinki: dolot, Twój lot, powrót do bazy. Siedzisz w jednym z trzech.
54 % godzin z pasażerami4 odcinki · razem 7:46
Cztery odcinki zamiast trzech — ale dwa z nich są Twoje. Powrót podnosi rachunek, i to wyraźnie mniej niż dwukrotnie.
Powrót kosztuje tu 1,69 × tyle co lot w jedną stronę — w godzinach lotu.
Gdzie stoi samolot. To najczęściej największa pozycja w rachunku — i jedyna, na którą broker ma realny wpływ. Maszyna, która już jest w Warszawie albo i tak leci w Twoją stronę, kosztuje zupełnie inaczej niż ta, która musi przylecieć pusta z drugiego końca Europy.
Czy wraca pusta. Powrót do bazy jest w cenie, nawet jeśli nikt w nim nie siedzi. Stąd cała logika rotacji jednodniowej i pustych przelotów.
Co z tego trafia na fakturę. Kto ją wystawia, w jakiej walucie i jakie dokumenty powstają po drodze — to osobne pytanie i ma własną stronę.
Dzień i godzina. Piątek po południu i niedziela wieczorem to szczyt także w lotnictwie dyspozycyjnym. Ta sama trasa we wtorek rano wygląda inaczej — bo inaczej wygląda dostępność maszyn, nie dlatego, że ktoś ustala taryfę.
Opłaty na obu końcach. Lądowanie, obsługa naziemna, postój, w sezonie także slot. Różnice między lotniskami bywają większe, niż się wydaje — i to jeden z powodów, dla których pytamy, dokąd naprawdę jedziesz, a nie tylko na które lotnisko.
Nie mamy cennika, bo nie mamy samolotów.
Kupujemy każdy lot na rynku w dniu zapytania. Tabela stawek godzinowych wyglądałaby poważnie i byłaby zmyślona — a pierwsza oferta, która się z nią rozminie, kosztuje więcej zaufania, niż ta tabela przynosi kliknięć. Zamiast niej pokazujemy rachunek: cztery pozycje powyżej i cztery warianty trasy. Kwotę dostajesz po sprawdzeniu dostępności u operatorów — sprawdza ją człowiek, nie automat.
Nie podajemy widełek, bo byłyby zmyślone: nie mamy własnej floty i nie kupujemy godzin z cennika. Cena powstaje w dniu zapytania i zależy od czterech rzeczy — gdzie akurat stoi samolot, czy wraca pusty, jaki jest dzień tygodnia i ile kosztują opłaty lotniskowe na obu końcach. Oferty zawierają nazwę operatora, typ samolotu, rocznik i cenę końcową — i każdą z nich sprawdza człowiek, zanim do Ciebie trafi.
Bo samolot i tak musi wrócić — pusty, jeśli nie wracasz nim Ty. Na trasie Warszawa – Nicea (1393 km, 2:06 bloku): jeśli maszyna stoi w Warszawie, powrót nie dokłada ani jednej godziny lotu — te same dwa odcinki, tylko w obu ktoś siedzi. Jeśli musi dolecieć z Mediolanu, powrót podnosi rachunek o 69 procent. W obu przypadkach wyraźnie mniej niż dwukrotnie — i dlatego rotacja jednodniowa jest w przeliczeniu na godzinę z pasażerami najtańszą formą czarteru.
Odległość samolotu od Ciebie, nie odległość Twojej trasy. Maszyna stojąca w Warszawie i maszyna stojąca w Mediolanie mogą wykonać ten sam lot za bardzo różne pieniądze, bo jedna musi najpierw przylecieć pusta. Dlatego pytamy rynek, a nie jednego operatora — szukamy tej, która już jest blisko albo i tak leci w tę stronę.
Bo ktoś już zapłacił za ten odcinek. Pusty przelot to powrót maszyny do bazy albo dolot po kolejnego pasażera — operator woli sprzedać go taniej niż lecieć bez nikogo. Minus: termin i trasa są ustalone przez cudzy lot, więc pasują rzadko.
W ofercie, którą dostajesz, podajemy cenę końcową: z opłatami lotniskowymi, obsługą naziemną i postojem. Jeśli coś jest poza nią — odladzanie w zimie, catering ponad standard operatora, dopłata za późny powrót — jest to napisane osobno, zanim zdecydujesz. AviScout GmbH & Co. KG jest pośrednikiem, nie przewoźnikiem: lot wykonuje operator z własnym certyfikatem AOC.